🛑 „Moje dziecko czegoś takiego by nie zrobiło” często słyszymy podczas spotkań z Rodzicami.
Rodzice, przestańmy wierzyć w mity. Zacznijmy działać. To zdanie wraca po każdej tragedii. Jest jak tarcza, którą dorośli stawiają między sobą a lękiem. Jak zaklęcie, które ma nas ochronić przed myślą, że nasze dziecko mogłoby skrzywdzić — albo zostać skrzywdzone. Ale prawda jest trudniejsza. Dzieci nie są zbiorem naszych wyobrażeń. Dzieci są ludźmi — z emocjami, których nie zawsze rozumiemy. Z doświadczeniami, o których nie zawsze mówią. Z bólem, którego nie zawsze widzimy. I właśnie dlatego to zdanie jest tak niebezpieczne. Bo zamyka oczy tam, gdzie trzeba je szeroko otworzyć.
❗ Przemoc w szkołach rośnie lawinowo, widzimy to każdego dnia. To nie jest problem „gdzieś tam”. To jest problem tu — w klasach naszych dzieci. Przemoc nie zaczyna się od tragedii. Zaczyna się od drobnych sygnałów, które dorośli ignorują, bo „dzieci tak mają”. Od komentarzy, które bagatelizujemy. Od wyśmiewania, które nazywamy „żartem”. Od wykluczania, które tłumaczymy „naturalną dynamiką grupy”. A potem nagle okazuje się, że:
— ofiary cierpią w milczeniu,
— sprawcy uczą się, że przemoc działa,
— świadkowie milczą, bo nikt ich nie nauczył reagować.
Przemoc nie rośnie w ciszy dzieci. Przemoc rośnie w ciszy dorosłych.
❗ Dzieci przeżywają kryzysy, o których dorośli często nie mają pojęcia Bo dzieci rzadko mówią wprost. Częściej pokazują — a my nie zawsze umiemy to zobaczyć. Dzieci nie przychodzą i nie mówią: „Mamo, jestem zastraszany”.
One:
— zamykają się w pokoju,
— unikają szkoły,
— stają się drażliwe,
— przestają spać,
— tracą apetyt,
— wycofują się z relacji,
— mówią, że „nie chcą żyć tak jak jest”.
To są sygnały, które wymagają reakcji. Nie oceny. Nie moralizowania. Nie „weź się w garść”. Dzieci nie potrzebują, byśmy je oceniali. Potrzebują, byśmy je widzieli.
❗ „Przestańmy robić pogadanki. Zacznijmy działać.” jak mówi podczas spotkań z Rodzicami i Radami Pedagogicznymi Anna Blokus-Szkodzińska. Bo pogadanka nie zmienia niczego. Relacja zmienia wszystko. Pogadanki są łatwe. Szybkie. Dają dorosłym poczucie, że „coś zrobiliśmy”. Ale dzieci nie potrzebują kolejnej prezentacji o przemocy. Potrzebują dorosłych, którzy:
— reagują, gdy widzą krzywdę,
— nie bagatelizują sygnałów,
— uczą regulacji emocji,
— modelują empatię,
— stawiają granice,
— są obecni.
Profilaktyka to nie jednorazowe wydarzenie. To codzienna postawa dorosłych.
❗ Dlaczego poruszamy ten temat teraz, w przerwie świątecznej?
Bo to jedyny moment w roku, kiedy naprawdę możemy zobaczyć nasze dzieci. Święta to czas, kiedy tempo życia zwalnia. To czas, kiedy dzieci są bliżej nas — fizycznie i emocjonalnie. To czas, kiedy możemy dostrzec to, czego nie widzimy w biegu. To moment, by zadać sobie pytanie: czy znam swoje dziecko naprawdę — czy tylko mam o nim wyobrażenie? Bo wyobrażenie mówi:
„Moje dziecko jest silne”.
„Moje dziecko sobie poradzi”.
„Moje dziecko nie zrobiłoby nic złego”.
A rzeczywistość bywa inna. I tylko rozmowa, obecność i uważność mogą tę różnicę ujawnić. Święta to nie tylko czas prezentów. To czas prawdy. Czas, by zobaczyć swoje dziecko takim, jakie jest — nie takim, jakim chcemy je widzieć.
❗ Co mogą zrobić rodzice — już dziś? Nie wszystko naraz. Ale coś — od razu.
Zauważać zmiany w zachowaniu — to pierwszy sygnał, że dziecko czegoś nie unosi.
Pytać o relacje, nie tylko o oceny — bo to relacje chronią lub ranią.
Być obecnym — nie tylko obok, ale dla.
Uczyć emocji — bo dziecko, które nie zna języka emocji, nie potrafi ich regulować.
Reagować na najmniejsze sygnały krzywdy — bo przemoc nie znika sama.
Budować klimat rozmowy — w którym dziecko nie boi się powiedzieć: „mam problem”.
To nie jest łatwe. Ale jest konieczne. I możliwe — krok po kroku.
❗ A teraz najtrudniejsze pytanie: czy my, dorośli, dajemy dobry przykład? Bo dzieci uczą się nie z tego, co mówimy — tylko z tego, kim jesteśmy. Zanim zapytamy:
„Dlaczego dzieci są tak okrutne?”
„Skąd w nich tyle agresji?”
„Dlaczego hejtują?”
Warto zapytać: czy my sami nie robimy tego samego — tylko w bardziej dorosły, wyrafinowany sposób?
Dzieci patrzą, jak dorośli:
— komentują innych ludzi,
— oceniają nauczycieli,
— wyśmiewają sąsiadów,
— obrażają w Internecie,
— kpią z polityków, celebrytów, rodziców innych dzieci,
— piszą „w białych rękawiczkach” — niby kulturalnie, ale z pogardą.
Dzieci widzą, jak dorośli reagują na konflikt:
— czy rozmawiamy,
— czy krzyczymy,
— czy obrażamy,
— czy szukamy winnych,
— czy szukamy rozwiązań.
Dzieci uczą się przemocy od dorosłych — nawet jeśli dorośli nie podnoszą głosu. Przemoc w białych rękawiczkach też jest przemocą. Jeśli chcemy, by dzieci nie hejtowały, musimy najpierw sprawdzić, czy same nie uczą się hejtu… od nas. To nie jest oskarżenie. To zaproszenie do odwagi. Do autorefleksji. Do zmiany, która zaczyna się w lustrze.
📚 Dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej piszemy ten tekst. Bo wiedza to narzędzie. A narzędzia ratują dzieci. Zachęcamy do przeczytania artykułu Dorota Jankowiak-Dąbrowska: „Ale przecież to tylko dzieci…” Odpowiedzialność prawna dzieci i młodzieży – co każdy rodzic musi wiedzieć”, opublikowanego w październikowym wydaniu rodzinnego czasopisma Akademia Rodzica. To tekst, który porządkuje fakty, obala mity i pomaga rodzicom zrozumieć, jak realnie chronić swoje dzieci — zanim dojdzie do tragedii.
Czytajcie 👇
https://fundacjapozytywni.org/czasopismo-rodzinne-akademia-rodzica
🧡 Słowa mają moc. Kampania Społeczna Słowa mają moc to ważny element naszej fundacyjnej misji. Bo słowa mogą zatrzymać przemoc, zanim się zacznie. Bo profilaktyka zaczyna się od języka. A język zaczyna się od dorosłych.
W FundacjaPozytywni.pl wierzymy, że:
— dobre słowo może otworzyć rozmowę,
— uważność może zatrzymać kryzys,
— reakcja może przerwać przemoc,
— obecność może uratować życie.
Dlatego mówimy dziś głośno:
Rodzice, nie zakładajcie, że „moje dziecko czegoś takiego by nie zrobiło”. Zacznijcie sprawdzać, rozmawiać, wspierać, reagować. Bo to właśnie Wasza obecność może zmienić wszystko.
Z troską i odpowiedzialnością,
Zespół Fundacji Pozytywni